Czasem wystarczy skręcić w nieznaną uliczkę
Nieplanowane odkrycia smakują najlepiej
Mam w życiu dość dobrą intuicję, także odwiedzając nowe miejsca. Coraz częściej planuję też w podróży – mniej, a bardziej jej się poddaję. Tak było w Trapanii. Zeszłam z kapitanem i załogą do miasta na wieczorną kolację. Idąc wąskimi uliczkami miasta, na chwilę odłączyłam się od naszej wesołej gromadki i weszłam do pierwszego otwartego kościoła (bo oprócz cmentarzy, które kocham miłością pierwszą, bardzo lubię także świątynie, ale tylko na swój dziwny, świecki sposób).
To, co zobaczyłam w środku, zatrzymało mnie natychmiast. Ekspresyjne rzeźby wypełniające wnętrze kościoła całkowicie przyciągnęły mój wzrok i nie mogłam się od nich oderwać. Były tak intensywne, tak poruszające, jakby „wciągały” do środka całą przestrzeń i emocje.
Misteria Trapani – sztuka pełna emocji
Okazało się, że to słynne „I Misteri di Trapani” w Chiesa delle Anime Sante del Purgatorio.
(Kościół Świętych Dusz Czyśćcowych). To właśnie tutaj przez cały rok przechowywane są monumentalne grupy rzeźbiarskie przedstawiające sceny Męki Pańskiej.
Powstały one głównie w XVII i XVIII w. Wykonano je z drewna, korka, płótna i kleju, a każda grupa przedstawia inny epizod z ostatnich dni życia Chrystusa. Są one związane z dawnymi cechami rzemieślniczymi miasta, które do dziś opiekują się poszczególnymi figurami.
W Wielki Piątek figury opuszczają kościół i biorą udział w słynnej Procesji Misteriów (Processione dei Misteri), jednej z najstarszych i najdłuższych procesji wielkanocnych w Europie (pamiętacie mój wielkanocny wpis o procesji z Bari? Tu to jeszcze bardziej spotęgowane! Rozpoczyna się ona po południu i trwa niemal 24 godziny, przechodząc ulicami przy dźwiękach orkiestr grających marsze żałobne.
Bardzo, bardzo mi się podobało „filtrowanie” wzrokiem detali i szczegółów. Taka jest ta moja podróżnicza intuicja
Agnieszka 2026