Logo Logo
socialmedia socialmedia socialmedia
  • Rejsy stażowe
  • Morskie Opowieści
  • Jacht BelugaV
  • Sklepik
  • Szkolenia
  • O nas
  • Kontakt
  • PL
Katalog Rejsów

Sailor Spot

Zapiski znalezione w bakiście SY BelugaV 1/2025

Zapiski znalezione w bakiście SY BelugaV 1/2025

„Pieśń wiosła i wiatru”
Na pokładzie naszego jachtu panował spokój, który kryje w sobie zapowiedź sztormu. Załoga, wilki morskie ze Stavanger, zdawała się wyrzeźbiona z tego samego materiału, co klify północnych wybrzeży. Był wśród nas Skipper – człowiek o twarzy surowej jak ziarno piasku zepchnięte wiatrem na bezdroża. Wyglądał, jakby go wyrzeźbił wiatr północny, a los doprawił go niezaprzeczalnym podobieństwem do Sama Eliota. Nawet ci, którzy znali go od lat, zwracali się do niego tym imieniem, jakby w ten sposób chcieli uszanować jego milczącą potęgę.
Wyruszyliśmy z Palm de Mallorca, jak to zwykle bywa na morzu, w pośpiechu, próbując złapać wiatr, zanim zdąży się odwrócić. Zaokrętowanie poszło szybko, niemal rutynowo, jakbyśmy wszyscy mieli za sobą lata rejsów, które wycierają człowieka jak sól na kadłubie. Kurs obraliśmy na Ibizę, gdzie z wiatrem za pan brat chcieliśmy dotrzeć, zanim burza nas zaskoczy.
—
Tajemnica wiosła
Pierwsze godziny rejsu były spokojne, ale kiedy morze wciągnie cię w swoje głębiny, spokój staje się jedynie złudzeniem. W nocy, gdy fale wzburzone jak mityczne bestie przewalały się przez nasz pokład, usłyszeliśmy trzask. Jedno z wioseł naszego pontonu zniknęło, jakby woda miała nad nim szczególne prawo.
To nie był pierwszy raz, kiedy to wiosło postanowiło nas zdradzić. Trzy tygodnie wcześniej, gdy kotwiczyliśmy przy Cabrerze, to samo wiosło zniknęło z pontonu, porwane przez prąd. Wtedy to Skipper, z wyrazem twarzy człowieka, który nie zna porażki, zanurkował w zimne wody. Wrócił na pokład, trzymając zgubę w rękach, a jego oczy zdawały się mówić: „Na morzu nic nie ginie, jeśli masz odwagę sięgnąć po to, co twoje.”
Teraz, w nocnej otchłani, nie było już szans na powtórkę tego wyczynu. Wiosło zniknęło na dobre, a morze zachichotało, jakby ucieszone swą zdobyczą.
—
Trzej Królowie i taniec w porcie
Do Ibizy dotarliśmy o zmierzchu, kiedy niebo nad wyspą przybrało kolor żaru. Miasto tętniło życiem. Trafiliśmy akurat na paradę Trzech Króli, gdzie błysk świateł i rozbawione twarze przypominały karnawał, jakiego nie zobaczy się w żadnym porcie na północy. Jeden z Królów, w geście, który nieodmiennie mnie wzrusza, rzucił garść cukierków w stronę dzieci i załogi.
– „Nie taki diabeł straszny, jak go malują” – powiedział Sam, patrząc na widowisko z mieszaniną zrozumienia i dystansu, który rodzi się w sercu człowieka wpatrzonego w fale przez całe życie.
Wieczorem, w porcie, pozwoliliśmy sobie na odpoczynek. Whisky i wino rozlały się w kieliszki, ale trzymaliśmy się zasad – na morzu trunek jest zakazany, w porcie staje się przywilejem.
—
Sztorm i taniec delfinów
Droga z Ibizy do Calpe przyniosła nam prawdziwą próbę. Sztorm uderzył nas bezlitośnie, fale wznosiły się jak barykady, a wiatr niósł się przez pokład z rykiem przypominającym chór bóstw gniewnych na naszą obecność.
W tym chaosie pojawiły się one – delfiny. Skakały na wysokich grzbietach fal, jakby ich życie było tańcem, a nie walką. Na ich widok Skipper powiedział:
– „Natura zawsze pokazuje, jak żyć. Gdy fale są największe, tańczysz, nie uciekasz.”
—
Dni na kotwicy i dary morza
W chwilach wytchnienia, kiedy fale łagodniały, rzucaliśmy kotwicę w spokojnych zatokach. Gotowaliśmy na pokładzie potrawy, które, choć proste, miały w sobie smak wyprawy. Były naleśniki z dżemem z hiszpańskich brzoskwiń, ryż z krewetkami i makaron z pomidorowo-mascarponowym sosem. Wspólne posiłki przypominały, że morze, choć potężne, nie odbiera ludziom ich człowieczeństwa.
Przy kotwicy Sam dbał o jedno – trawa Posidonia. Była dla niego jak świętość, której nie wolno naruszyć. Szukał miejsca, gdzie mógłby rzucić kotwicę, nie niszcząc podwodnych łąk.
– „Morze to dom. Nie zniszczysz domu, w którym żyjesz” – powtarzał.
—
Epilog: Pieśń morza
Rejs ten pozostanie w mojej pamięci jako pieśń o wietrze i wodzie. Były chwile walki, strachu i triumfu, ale ponad wszystkim była załoga – wilki morskie, które żyły zgodnie z rytmem morza. A w ich centrum był Skipper, człowiek, który swoją postawą przypominał, że na morzu nie ma rzeczy niemożliwych. Jak powiedział pod koniec rejsu:
– „Morze daje, morze zabiera. Ale zawsze zostawia ci coś, co sprawia, że wracasz.”

Sprawdź także

13.09.2024
Zapiski znalezione w bakiście SY BelugaV – 02/2024
**Santa Pola, 13.09.2024 – Relacja z rejsu Malaga (Benalmadena) – Alicante (Santa Pola)** Nasz rejs rozpoczął się z przytupem – jak każda dobra żeglarska przygoda – od pogodowych niespodzianek i małego chaosu organizacyjnego. Z Benalmadeny wyruszyliśmy z opóźnieniem, ale za to pełni energii i gotowi na morskie wyzwania. Pogoda początkowo kaprysiła, zmuszając nas do zmiany planów, jednak nic nie zniechęciło załogi *BelugaV*. Po kilku dniach na falach mieliśmy wszystko, co żeglarzowi potrzeba do szczęścia: spotkania z delfinami, urokliwe zatoki, chwile relaksu w słonecznych wodach i oczywiście smakowite posiłki przygotowywane przez wachty kambuzowe. Nawet nieoczekiwane awarie pontonu i zmienne wiatry nie pozbawiły nas dobrego humoru – każdy dzień przynosił nowe wyzwania i piękne widoki, które wynagradzały wysiłek. Przemierzając wody Morza Śródziemnego, odwiedziliśmy m.in. Cartagenę i malownicze Cabo de Palos, a nasze morskie manewry stały się okazją do doskonalenia nawigacji i procedur ratunkowych. Kulminacją rejsu była przystań w Santa Poli, gdzie dotarliśmy z wiatrem w żaglach i uśmiechami na twarzach. Wieczorna celebracja zakończyła tę niezapomnianą wyprawę, ale wspomnienia pozostaną z nami na długo. Zapraszamy do przeczytania pełnej relacji i zanurzenia się w opowieści o morzu, żeglarstwie i przygodzie, która pokazuje, że życie na wodzie to coś więcej niż podróż – to styl życia. 🌊
czytaj dalej
12.03.2025
Subiektywna historia z pokładu STS Pogoria
Subiektywna historia rejsu - STS Pogoria
czytaj dalej
05.11.2025
Zapiski znalezione w bakiście jachtu BelugaV 11/2025
Każda fala, każdy kubek, każda ręka, która nie trafiła w blat. Bo rzeczy, które wypadają za burtę, nie giną. One po prostu zaczynają własne historie.
czytaj dalej
zobacz więcej
Rezerwacje

+ 48 600 444 416‬
rejsy@sailorspot.pl

Adres

ul. Świerkowa 2
84-208 Warzno

Menu
  • O nas
  • Szkolenia żeglarskie
  • Rejsy stażowe
  • Strona regulaminu
  • Znajdź jacht BelugaV
  • Pytania i Odpowiedzi
  • Kontakt
© 2026 SailorSpot.pl Polityka prywatności