Logo Logo
socialmedia socialmedia socialmedia
  • Rejsy stażowe
  • Morskie Opowieści
  • Jacht BelugaV
  • Sklepik
  • Szkolenia
  • O nas
  • Kontakt
  • PL
Katalog Rejsów

Sailor Spot

Zapiski znalezione w bakiście SY BelugaV – 10/2024

Zapiski znalezione w bakiście SY BelugaV – 10/2024

Zapiski znalezione w bakiście SY BelugaV
Październik 2024
„Pod koniec października 2024 roku znalazłem się na pokładzie „Belugi V” z ekipą, która już od pierwszego wieczoru zapowiadała niezapomniany rejs. Zebraliśmy się, by świętować urodziny Marty – naszej energicznej jubilatki, która mimo nieustającej walki z chorobą morską, była pełna entuzjazmu i gotowa na każdą przygodę. Czułem, że ten rejs będzie czymś więcej niż zwykłą wycieczką. Każdy z nas wnosił coś wyjątkowego, a razem tworzyliśmy mieszankę osobowości, której nie sposób było się oprzeć.
*Wieczór w #Palma de Mallorca – świętowanie przed wypłynięciem
Nasza przygoda zaczęła się od kolacji w „La Chica de Santa Catalina” w Palma de Mallorca. Kasia – elegancka jak zawsze, w subtelnej sukience, emanowała pewnością siebie. Jako właścicielka ośrodka jeździeckiego i hotelu słynącego z doskonałej kuchni, miała niebywałe wyczucie smaku. Na stole pojawiły się wyśmienite tapas, mule i owoce morza, a my od razu wiedzieliśmy, że zaczynamy z przytupem. Kasia z gracją wybierała kolejne dania, przyciągając spojrzenia i dodając naszej kolacji nutę wyrafinowania.
Obok Kasi siedziała Patrycja – pełna życia, z roztrzepanymi rudymi lokami, które wydawały się tańczyć w rytm jej śmiechu. Jej donośne historie i anegdoty o przygodach w najdalszych zakątkach świata rozpalały wyobraźnię. Iwona, mistrzyni ciętego humoru, dopełniała atmosferę swoimi kąśliwymi uwagami, które co chwila wywoływały salwy śmiechu. Nawet Krzysztof – analityk i strateg z zawodu, choć zwykle poważny i opanowany, dał się ponieść nastrojowi, rzucając zabawne komentarze, a jednocześnie przypominając, że powinniśmy się wyspać przed porannym wypłynięciem.
Wieczór zakończyliśmy w barze „LAB”, gdzie rozkręciło się prawdziwe szaleństwo. Skipper Frost, milczący właściciel jachtu, obserwował nas z nieodgadnionym uśmiechem. W jego oczach było coś więcej niż tylko cierpliwość – jakby przewidywał, że nasza grupa przyjaciół stanie się dla niego wyzwaniem nie tylko na wodzie, ale i na lądzie.
*Pierwsze dni na morzu – wiatr i wściekłe fale
Kiedy rano odbijaliśmy od brzegu w Palmie, słońce oświetlało nasze twarze, ale już po kilku godzinach nadeszły gęste chmury od wschodu. Pogoda gwałtownie się pogorszyła. Fale zaczęły sięgać trzech metrów, a „Beluga V” podskakiwała na grzbietach wodnych wzgórz, jakby tańczyła w rytm gniewnych uderzeń wiatru. Marta, choć walczyła z zawrotami głowy, miała w sobie niesamowity hart ducha. Patrycja nie odstępowała jej na krok, próbując zagłuszyć szum fal pełnymi otuchy okrzykami: „Dawaj, Marta! Ten rejs jest dla Ciebie!”. Jej śmiech przebijał się przez ryk fal, a ja wiedziałem, że to właśnie ona jest spoiwem naszej grupy.
Skipper Frost, z wiecznie spokojnym wyrazem twarzy, prowadził jacht przez wzburzone morze. Był dla nas jak solidna skała w chaosie, niemal nieporuszony, kiedy inni walczyli z wiatrem i przechyłami. Obserwowałem go i czułem, że przy takim kapitanie jesteśmy bezpieczni. Gdy sytuacja stała się zbyt trudna, zadecydowaliśmy o przystanku w zacisznej zatoce Minorki. Osłonięci przez klify, czekaliśmy, aż sztorm się uspokoi.
*Wieczór w #Mahon – tapas i nocne rozmowy
Po zakotwiczeniu w Mahon ruszyliśmy na ląd, gdzie zasiedliśmy w restauracji „Opera”. Kasia, znów w swoim kulinarnym żywiole, zatroszczyła się o to, by na stole pojawiły się najlepsze tapas. Atmosfera stawała się coraz bardziej swobodna – Patrycja tryskała energią, zachęcając wszystkich do kolejnych toastów, a Krzysztof, na co dzień analityczny i powściągliwy, rozluźnił się, jakby sam sztorm zmył z niego codzienne napięcia.
Wieczór przeniósł nas do baru „Vida Una”, świętującego właśnie swoje czwarte urodziny. Patrycja tańczyła, śmiała się i zarażała innych swoją radością, zupełnie jakby sztormu nigdy nie było. Iwona, jak zawsze z ciętym humorem, rozśmieszała nas do łez. Razem z Frostem przeglądałem prognozy pogody i planowaliśmy kolejne etapy – wciąż wiedzieliśmy, że długa droga przed nami, ale te chwile wspólnej beztroski były bezcenne.
#Życie w kambuzie – wspólne gotowanie i sardyńskie smaki
Jednym z najprzyjemniejszych elementów rejsu było wspólne gotowanie w przestronnym, choć bujającym się na falach kambuzie. Gotowanie na jachcie to sztuka – wymaga precyzji i uważności, gdyż jeden niewłaściwy ruch może sprawić, że obiad zamiast na talerzu wyląduje na podłodze. Kasia, nasz kulinarny generał, dowodziła w kambuzie jak na bitwie – ujarzmiała kuchenkę i dyrygowała nami, jakbyśmy byli orkiestrą.
Pewnego dnia Patrycja zaproponowała niecodzienne danie: gnocchi z cynamonem. Choć pomysł wydawał się szalony, gnocchi okazały się aksamitne i słodkie, idealne na ten chłodny, ale słoneczny dzień. Potem Kasia i Krzysztof przyrządzili ryż z ciecierzycą, wzbogacony o zioła, które kupiliśmy na lądzie. W kambuzie nigdy nie brakowało żartów i śmiechu, a Skipper Frost, popijając swoją herbatę, obserwował nas z ukrytym uśmiechem, jakby sam był częścią tej kuchennej załogi.
Przystanek w #Calasetta i najlepszy chleb świata
Postój w Calasetta na Sardynii pozwolił na chwilę wytchnienia. Następnego dnia Patrycja i Iwona, które miały szczególny talent do wynajdowania lokalnych skarbów, wróciły z wielkim bochenkiem chrupiącego sardyńskiego chleba. Na pokładzie kroiliśmy chleb, moczyliśmy go w oliwie i zajadaliśmy się bez opamiętania – prostota i esencja Sardynii zamknięte w jednym aromatycznym bochenku.
#Cagliari – nocne światła i pożegnanie pod gwiazdami
Gdy dotarliśmy do Cagliari, ciepły, sardyński wiatr i widok nocnych świateł przypominały nam, że nasza wyprawa dobiega końca. Ostatnią kolację zjedliśmy na pokładzie – chleb z Calasetta, oliwa, resztki tego, co pozostało w kambuzie. Kasia wznosiła toasty za przyjaźń i Martę, która mimo choroby morskiej dzielnie przetrwała rejs.
Patrycja wciągnęła nas w śpiewy, Iwona, z jej niepowtarzalnym humorem, podsumowała rejs: „To była szkoła przetrwania – i szkoła miłości do morza. I do tego chleba!” Wybuchliśmy śmiechem, a ja poczułem, że wrócimy bogatsi o wspomnienia i przyjaźń.
W samolocie do Polski siedziałem cicho, mającmw uszach dźwięk fal i śmiech przyjaciół. Zamknąłem oczy i przypomniałem sobie te chwile – sztorm, kambuz, chleb z oliwą, światła Cagliari. Wtedy poczułem, że morze było jak życie – czasem burzliwe, czasem spokojne, ale zawsze pełne przygód, które będziemy wspominać do końca naszych dni.

Sprawdź także

08.08.2024
Co zabrać na tygodniowy rejs morski?
Planujecie tygodniowy rejs morski i zastanawiacie się, co ze sobą zabrać? Doskonale trafiliście. Dobrze zaplanowany ekwipunek to klucz do komfortowego i bezpiecznego rejsu morskiego. Przedstawiamy Wam szczegółowy przewodnik, który pomoże Wam przygotować się na morską przygodę.
czytaj dalej
31.10.2025
Zapiski znalezione w bakiście jachtu BelugaV 10/2025
Wieczór pachnie czosnkiem i morzem. W „Ristorante da Paolo” świętujemy urodziny Marty. Wino domowe, talerze głośne, rozmowy miękkie. Ktoś żartuje, ktoś nalewa, ktoś mówi, że morze jutro będzie miało kolor stali nierdzewnej. Zespół przypadkowych ludzi, którzy będą przez tydzień dzielić przestrzeń mniejszą niż kawalerka i widoki większe niż świat.
czytaj dalej
08.08.2024
Jak zacząć przygodę z żeglarstwem?
Żeglarstwo to pasjonujący sport, który pozwala przeżywać wyjątkowe chwile na wodzie. Jeśli marzysz o wypłynięciu na pełne morze, aby zobaczyć piękno przyrody, bezkres wody i poczuć prawdziwą wolność, żeglarstwo może być idealną przygodą, która zamieni się w pasję. Niezależnie od tego, czy masz już podstawowe doświadczenie na wodzie, czy jesteś nowicjuszem, istnieje kilka kroków, które warto podjąć, aby rozpocząć swoją przygodę z żeglarstwem. Zapraszamy do lektury!
czytaj dalej
zobacz więcej
Rezerwacje

+ 48 600 444 416‬
rejsy@sailorspot.pl

Adres

ul. Świerkowa 2
84-208 Warzno

Menu
  • O nas
  • Szkolenia żeglarskie
  • Rejsy stażowe
  • Strona regulaminu
  • Znajdź jacht BelugaV
  • Pytania i Odpowiedzi
  • Kontakt
© 2026 SailorSpot.pl Polityka prywatności