Logo Logo
socialmedia socialmedia socialmedia
  • Rejsy stażowe
    • Rejsy stażowe Morze Śródziemne
    • Rejsy stażowe na sternika morskiego
    • Rejsy dla osób bez nałogów
    • Francja Rejsy Stażowo Szkoleniowe
    • Malta Stażowo Szkoleniowe Rejsy
    • Włochy Rejsy Szkoleniowo Stażowe
    • Szkolenia
  • Tu jest Beluga
  • Morskie Opowieści
  • Zajrzyj do Belugi
  • Sklepik
  • O nas
  • Kontakt
  • PL
Katalog Rejsów

Sailor Spot

Zapiski znalezione w bakiście jachtu BelugaV 06/2025

Zapiski znalezione w bakiście jachtu BelugaV 06/2025

dekoracja
Rozdział pierwszy:

Santa Pola i tortilla wyjściowa

Marina Miramar, piątek.

Załoga schodzi się na jacht. Jedni z walizką, drudzy z plecakiem, trzeci z miną, jakby jeszcze nie wiedzieli, że są na wakacjach. Skipper – człowiek o spojrzeniu pogodnym i patelni nieco zarysowanej – serwuje danie powitalne: tortilla à la Skipper.

Jak to smakowało? Hm. Powiedzmy tak: miało strukturę i temperament. Jak twierdził sam autor – „na bazie tego, co było, i tego, co będzie”.

Wieczorem załoga regeneruje siły w stylu śródziemnomorsko-klubowym: bary, tapas, disco, powrót do jachtu o porze, kiedy mewy jeszcze śpią.

Rozdział drugi:

Naleśniki, currosy i morze w wersji kieszonkowej

Sobota, okolice Torrvieja

Rano wita nas klasyczny zestaw śniadaniowy: naleśniki i kawa, czyli duet, który od wieków cementuje załogi silniej niż liny cumownicze. Dla chętnych – wyprawa po currosy, czyli hiszpańskie „pączki zemsty” – dobre, tłuste i nieprzepraszające.

Potem wypływamy z Santa Pola. Kierunek: Mar Menor – morze, które postanowiło być bardziej prywatne i zamknęło się w lagunie. Po drodze obiad: makaron z kurczakiem i warzywami – idealny balans między sytością a gotowością do kąpieli.

Wpływamy przez most Puente del Estacio – niskie napięcie, wysokie emocje. Kotwiczymy po ciemku, blask ksieżyca przyjemnie drażni skórę. Czas zwalnia. Może nawet staje.

Rozdział trzeci:

Cartagena, schabowy i bielizna z charakterem

Niedziela, gdzieś na morzu

Śniadanie: owsianka, która przypomina o zdrowym trybie życia, chociaż nikt nie wie, dlaczego.

Obiad: schabowy z mizerią i ziemniakiem. Tak. Na jachcie. W Hiszpanii. W 30 stopniach. Szacunek dla kambuza – bo to już nie gotowanie, to jest manifestacja tożsamości narodowej.

Wpływamy do Cartageny – elegancka marina, solidne nabrzeże, miasto z historią. Wieczorem kolacja w A la Brasa, spacer po uliczkach jak na Taruguta we Wrocławiu – Cartagena miasto, które ma duszę. Wracamy na jacht. Rozmowy. Śmiechy. I… pranie bielizny. Linki rozciągnięte, majtki na wietrze, demokracja tekstylna.

Rozdział czwarty:

Wieloryb, który miał swój plan

Poniedziałek, blisko brzegu

Wypływamy w stronę zatoczki Cala Cerrada, gdy nagle – nie, to nie metafora – wieloryb. Dokładniej: grindwal. Płynął przed dziobem z nonszalancją celebryty na czerwonym dywanie. Przez moment nikt nie mówił nic. Nie dlatego, że nie umieli. Po prostu nie było potrzeby.

Boją co się żeglarzom nie kłaniała.
Przecudna zatoczka jak ucho igielne. Mało miejsca, wiatr szaleje, emocje sięgają zenitu.
Próba złapania boi kończy się tak, jak zwykle kończą się próby złapania czegokolwiek pod wiatr – porzuceniem złudzeń. Alternatywnie kąpiemy się przy La Azohia, a kambuz ratuje morale mielonym z ryżem i sałatką. Smak zwycięstwa – nawet jeśli z boi nici.

Rozdział piąty:

33 węzły i noc, która testuje wszystko

Wtorek, noc, cholera wie gdzie

Wiatr pokazuje, kto tu rządzi. 33 węzły, ciemność, fale, załoga skoncentrowana jak nigdy. Skipper jak kapitan Nemo, tylko z GPS-em. Płyniemy w stronę Almerii, nieco zziębnieci, ale dzielni.

Rozdział szósty:

Pieprz, carbonara i baksztag godności

Wtorek po poludniu, brzeg w zasięgu wzroku

Śniadanie klasyczne – naleśniki skippera, z aurą zwycięstwa.

Obiad – carbonara à la Beluga V. Przepis prosty, ale z twistem: cała załoga miele pieprz. Wspólnota kulinarna. Smak wybitny. Tak dobry, że prawie przebaczyliśmy morzu nocne wybryki.

Płyniemy dalej – baksztag do Motril. Spokojnie. Z godnością. Jakbyśmy wiedzieli, że to nie koniec, tylko dobrze doprawiony przerywnik.

Od Skippera:

„Wszystko się udało, nikt nie chorował, wieloryb współpracował, schabowy się dopiekł. Dziękuję za uwagę.”

Rubryka kulinarna: Co jadł żeglarz

Tortilla otwarcia – dość warzywna, z zaskoczeniem w środku

Makaron z kurczakiem – zgodny z oczekiwaniami społecznymi

Schabowy z mizerią – poruszający

Mielone z ryżem – klasyka, która nie zawodzi

Carbonara z pieprzem zespołowym – danie z emocją i charakterem

Currosy – błogosławiona rozpusta

Epilog

Jeśli kiedyś przyjdzie Ci ochota rzucić wszystko i popłynąć – wybierz jacht, który serwuje schabowego i opowiada historie z wielorybem w tle. Najlepiej taki, który nazywa się Beluga V.

Sprawdź także

20.02.2026
Zapiski znalezione w bakiście jachtu BelugaV 02/2026
Rejs szkoleniowo-stażowy Sailor’s Spot z Katania do Palermo przez Wyspy Liparyjskie był… wymagający. Wymagający od załogi. Wymagający od sprzętu. Wymagający od jachtu.
czytaj dalej
26.09.2025
Aktualizacja regulaminu akcji lojalnościowej „Zbieraj Mile z SailorSpot i Żegluj Tanio!”
czytaj dalej
13.09.2024
Zapiski znalezione w bakiście SY BelugaV – 02/2024
**Santa Pola, 13.09.2024 – Relacja z rejsu Malaga (Benalmadena) – Alicante (Santa Pola)** Nasz rejs rozpoczął się z przytupem – jak każda dobra żeglarska przygoda – od pogodowych niespodzianek i małego chaosu organizacyjnego. Z Benalmadeny wyruszyliśmy z opóźnieniem, ale za to pełni energii i gotowi na morskie wyzwania. Pogoda początkowo kaprysiła, zmuszając nas do zmiany planów, jednak nic nie zniechęciło załogi *BelugaV*. Po kilku dniach na falach mieliśmy wszystko, co żeglarzowi potrzeba do szczęścia: spotkania z delfinami, urokliwe zatoki, chwile relaksu w słonecznych wodach i oczywiście smakowite posiłki przygotowywane przez wachty kambuzowe. Nawet nieoczekiwane awarie pontonu i zmienne wiatry nie pozbawiły nas dobrego humoru – każdy dzień przynosił nowe wyzwania i piękne widoki, które wynagradzały wysiłek. Przemierzając wody Morza Śródziemnego, odwiedziliśmy m.in. Cartagenę i malownicze Cabo de Palos, a nasze morskie manewry stały się okazją do doskonalenia nawigacji i procedur ratunkowych. Kulminacją rejsu była przystań w Santa Poli, gdzie dotarliśmy z wiatrem w żaglach i uśmiechami na twarzach. Wieczorna celebracja zakończyła tę niezapomnianą wyprawę, ale wspomnienia pozostaną z nami na długo. Zapraszamy do przeczytania pełnej relacji i zanurzenia się w opowieści o morzu, żeglarstwie i przygodzie, która pokazuje, że życie na wodzie to coś więcej niż podróż – to styl życia. 🌊
czytaj dalej
zobacz więcej
Rezerwacje

+ 48 600 444 416‬
rejsy@sailorspot.pl

Adres

ul. Świerkowa 2
84-208 Warzno

Menu
  • O nas
  • Szkolenia żeglarskie
  • Rejsy stażowe
  • Strona regulaminu
  • Lokalizacja jachtu Beluga V
  • Pytania i Odpowiedzi
  • Kontakt
© 2026 SailorSpot.pl Polityka prywatności
×