Porto Turistico di Roma, położony w rzymskiej dzielnicy Ostia, to nowoczesna marina z ponad 800 miejscami postojowymi, szeroką promenadą, restauracjami, barami i sklepami żeglarskimi. Jest to świetny punkt startowy rejsu – z jednej strony mamy pełne morze, z drugiej bliskość Rzymu (kolejką lub samochodem można być w centrum w mniej niż godzinę).
Lungomare di Ostia – nadmorska promenada z widokiem na plaże i licznymi lodziarniami, idealna na wieczorny spacer.
Starożytna Ostia Antica – ruiny rzymskiego portu z czasów antycznych, z zachowanymi ulicami, termami i mozaikami.
Rezerwat przyrody Centro Habitat Mediterraneo LIPU – ostoja ptactwa, szczególnie ciekawa dla miłośników przyrody.
Plaże Ostii – szerokie, piaszczyste, z infrastrukturą kąpieliskową (latem pełne życia).
Co lokalnego zjeść:
Ostia to morska dzielnica Rzymu, więc królują owoce morza i świeże ryby, ale znajdziesz też klasyczne rzymskie dania w „nadmorskim wydaniu”.
Spaghetti alle vongole – makaron z małżami w lekkim sosie czosnkowo-winnym.
Frittura di paranza – smażone w głębokim oleju małe ryby i owoce morza.
Supplì – rzymska przekąska: kulka ryżu z nadzieniem (często pomidorowo-mozzarellowym), panierowana i smażona.
Gelato artigianale – rzemieślnicze lody, często z oryginalnymi smakami inspirowanymi morzem (np. cytryna z solą morską).
Wypływamy z Porto Turistico di Roma, gdzie eleganckie jachty stoją równo jak na paradzie, a nad promenadą unosi się zapach kawy i świeżych cornetti. Tybr zostaje za rufą, a woda szybko nabiera głębszego, lazurowego odcienia.
W miarę oddalania się od lądu wyłaniają się wyspy Archipelagu Pontyjskiego.
Zajęcia na pokładzie: planowanie trasy, ustawianie kursu na otwarty akwen, praca na żaglach przy zmiennym wietrze przybrzeżnym.
Opuszczamy Ponza z widokiem na klify, potem pełne morze – horyzont, nocne gwiazdy, latarnie morskie na kursie, świt na podejściu do Usticy.
To jest żeglarska przygoda w pełnym znaczeniu słowa – długi, otwarty przelot, w którym morze i niebo stają się jedną linią. Zostawiamy za sobą klify Ponzy i wchodzimy w rytm wacht. Nocą gwiazdy są tak gęste, że można by nimi posypać pokład, a co jakiś czas na czarnym tle pojawia się migoczące światło latarni. Nad ranem, po ponad dobie na wodzie, na horyzoncie rysuje się ciemny zarys – to Ustica. Wyspa jak kropla czarnego wulkanicznego szkła wrzucona w błękit Morza Tyrreńskiego.
Długi przelot.
Zajęcia na pokładzie: wachta dzienna i nocna, wyznaczanie pozycji z namiarów i GPS, utrzymywanie kursu na długim przelocie, praca w załodze.
Tu czas płynie wolniej. Można zakotwiczyć w spokojnej zatoce, zanurkować w krystalicznej wodzie i przepłynąć pontonem do jednej z jaskiń – Grotta Azzurra mieni się błękitem jak z pocztówki, a Grotta Verde odbija światło w odcieniach szmaragdu. Na lądzie wąskie uliczki prowadzą do maleńkich trattorii, gdzie właściciel sam łowi ryby, a potem sam je przyrządza. Pachnie świeżą bazylią, czosnkiem i pieczoną doradą.
Co na horyzoncie: czarne klify, jaskinie morskie (Grotta Azzurra, Grotta Verde), stada ryb widoczne z pokładu, czasem delfiny w strefie rezerwatu.
Zajęcia na pokładzie: manewry kotwiczenia, podejścia pod różne brzegi wyspy, obserwacja zmian wiatru przy klifach.
O świcie ruszamy na wschód. Najpierw widać tylko linię Sycylii w lekkiej mgiełce, potem coraz wyraźniej wyrasta potężna skała Rocca di Cefalù – strażnik miasta. Cumujemy lub stajemy na kotwicy, a z wody widać romańską katedrę i złotą plażę. Wieczorem spacer wąskimi uliczkami pachnącymi pizzą z pieca opalanego drewnem i świeżymi cytrynami.
Co na horyzoncie: poranny rejs z widokiem na całą Usticę, potem zbliżamy się do północnego wybrzeża Sycylii – w tle góry Madonie, przed nami monumentalna skała Rocca di Cefalù.
Co na pokładzie: żegluga wzdłuż brzegu z ćwiczeniem omijania przeszkód i pracy z locją.
Ostatni etap, ale nie ostatnie wrażenie. Płyniemy wzdłuż północnego wybrzeża Sycylii – góry Madonie w tle, a przed dziobem coraz wyraźniejsza sylwetka Monte Pellegrino.
To rejs, w którym Morze Tyrreńskie pokazuje swoje wszystkie twarze – od szmaragdowych zatok Ponzy, przez głęboką, otwartą wodę w drodze na Usticę, po monumentalne sycylijskie wybrzeże. Tu nie ma nudnych godzin – są wachty pod gwiazdami, mapy rozłożone na stole nawigacyjnym, ćwiczenia z namiarów i deklinacji, a potem nagroda w postaci talerza makaronu z owocami morza, którego smak pamięta się dłużej niż kurs na kompasie. To rejs dla tych, którzy chcą naprawdę poczuć żeglugę – z nocnym wiatrem w żaglach, z chwilami ciszy, gdy morze jest gładkie jak lustro, i z obrazami wysp wynurzających się na horyzoncie. Szkolenie i staż? Odhaczone. Widoki i wrażenia? Na lata. A jeśli ktoś po zejściu na ląd nadal będzie się lekko bujał – cóż, to najlepszy znak, że rejs był udany.
Każdy uczestnik rejsu otrzymuje opinię z rejsu, w której znajdą się m.in. informacje o przebytych milach, odwiedzonych portach oraz ilości godzin żeglugi (tzw. godziny stażowe).
Cena rejsu obejmuje ubezpieczenie każdego uczestnika rejsu w zakresie NNW (Ubezpieczyciel: Proffman).
Dodatkowo informujemy, że jacht jest objęty ubezpieczeniem w zakresie OC oraz Casco.
W razie konieczności udzielenia pomocy załodze na morzu, nikt nie będzie obciążony żadnymi kosztami (wszystkie koszty obejmuje ubezpieczenie jachtu).
Na pytania, na które nie ma odpowiedzi wyżej, chętnie odpowiemy. rejsy@sailorspot.pl Tel: 600 444 416